B2B i umowy zlecenia nadal legalne – kiedy PIP akceptuje współpracę bez etatu?

Główny Inspektor Pracy wydał kolejną interpretację indywidualną dotyczącą stosowania kontraktów B2B i umów cywilnoprawnych. Najnowsze stanowisko potwierdza, że takie formy współpracy nadal mogą być zgodne z prawem.

Nie oznacza to jednak, że sama nazwa umowy wystarczy, aby wykluczyć stosunek pracy. PIP analizuje przede wszystkim to, jak współpraca wygląda w praktyce: kto decyduje o czasie i miejscu wykonywania zadań, czy wykonawca działa samodzielnie, czy ponosi ryzyko gospodarcze oraz czy może korzystać z pomocy innych osób.

Opublikowana interpretacja jest już dziewiątym oficjalnym stanowiskiem tego rodzaju. Początkowo przedsiębiorcy obawiali się, że nowe narzędzie będzie prowadzić do masowego kwestionowania kontraktów B2B i zleceń. Dotychczasowe rozstrzygnięcia pokazują jednak, że PIP dopuszcza takie formy współpracy, jeśli rzeczywiste warunki nie odpowiadają stosunkowi pracy.

Kontrakt B2B uznany przez GIP za prawidłowy

Najnowsza interpretacja dotyczyła spółki, która planowała współpracę z osobami prowadzącymi jednoosobowe działalności gospodarcze.

Usługi miały być realizowane na podstawie odrębnych zamówień. Każde z nich określało zakres prac, oczekiwany rezultat, termin wykonania oraz wynagrodzenie. Kontraktor zachowywał prawo do odmowy przyjęcia zamówienia wykraczającego poza zakres zawartej umowy.

Wykonawca mógł realizować zadania osobiście albo, za zgodą spółki, z udziałem podwykonawców. Jednocześnie ponosił odpowiedzialność za ich działania i zaniechania.

Rozliczenie miało następować na podstawie miesięcznego raportu oraz zestawienia godzin. Dokumenty te służyły wyłącznie wyliczeniu wynagrodzenia według stawki godzinowej. Ustalony w umowie roczny limit godzin miał charakter kalkulacyjny i nie oznaczał obowiązku pracy w stałym wymiarze.

Samodzielność wykonawcy jednym z kluczowych elementów

Spółka zapewniała kontraktorowi sprzęt, między innymi laptop, telefon lub kartę SIM. Urządzenia mobilne były jednak przekazywane w odpłatny najem za miesięczny czynsz.

Wykonawca sam ustalał sposób, miejsce i czas świadczenia usług. Nie podlegał kierownictwu ani bieżącemu nadzorowi spółki, a ryzyko związane z prowadzoną działalnością zabezpieczał obowiązkową polisą OC.

W umowie znalazło się również oświadczenie, że wybór współpracy B2B nastąpił z inicjatywy kontrahenta, który miał możliwość zawarcia umowy o pracę.

GIP uznał przedstawione stanowisko za prawidłowe i stwierdził, że w opisanych warunkach nie dochodzi do powstania stosunku pracy.

W jakich przypadkach PIP akceptowała już B2B?

Najnowsza interpretacja nie jest pierwszą, w której inspekcja zaakceptowała współpracę pozapracowniczą.

Pozytywnie oceniono wcześniej między innymi kontrakty B2B zawierane z inżynierami oprogramowania i menedżerami projektów.

Programiści wykonywali zadania zdalnie w szeroko określonym przedziale dostępności. Ich wynagrodzenie mogło mieć formę ryczałtu albo rozliczenia według czasu i materiału. Jednocześnie ponosili ryzyko gospodarcze oraz odpowiedzialność wynikającą z kar umownych.

W przypadku menedżerów projektów istotne było to, że choć koordynowali pracę zespołów programistycznych, nie posiadali uprawnień typowych dla pracodawcy. Nie podejmowali decyzji dotyczących urlopów, wynagrodzeń ani zwolnień pracowników. W ocenie PIP brak takich kompetencji przemawiał przeciwko uznaniu współpracy za stosunek pracy.

Zlecenie przy pozyskiwaniu kontaktów handlowych

PIP zaakceptowała również umowę zlecenia dotyczącą pozyskiwania kontaktów handlowych i umawiania spotkań biznesowych.

Wykonawcy samodzielnie decydowali o czasie i miejscu wykonywania obowiązków, korzystali z własnego sprzętu oraz mogli posługiwać się zastępcami.

Ich wynagrodzenie zależało od osiągniętego rezultatu i miało formę prowizji. Nie otrzymywali też na bieżąco poleceń służbowych, a przedsiębiorca nie narzucał im sztywnego planu dnia.

Takie warunki zostały uznane za zgodne z charakterem umowy cywilnoprawnej.

Kierowcy dowożący pieczywo również mogli pracować na zleceniu

Pozytywne stanowisko PIP dotyczyło także kierowców wykonujących dostawy pieczywa w okresach zwiększonej liczby zamówień.

Kierowcy samodzielnie zgłaszali swoją dostępność, a za każdy wykonany kurs otrzymywali określoną stawkę. Umowa dawała im również możliwość wyznaczenia zastępcy.

W tym przypadku również uznano, że warunki współpracy nie wymagają zawarcia umowy o pracę.

Nie ma jeszcze jednolitej linii interpretacyjnej

Pomimo kolejnych pozytywnych stanowisk eksperci zwracają uwagę, że praktyka PIP nadal nie jest w pełni przewidywalna.

Joanna Stolarek, doradca podatkowy i starszy prawnik w kancelarii Raczkowski, wskazuje, że w zbliżonych stanach faktycznych pojawiały się już różne rozstrzygnięcia.

Jej zdaniem na tym etapie trudno mówić o ukształtowanej, jednolitej praktyce. Poszczególne interpretacje pozwalają jednak zauważyć, na jakie elementy współpracy inspekcja zwraca szczególną uwagę.

Duże znaczenie ma także sposób opisania sytuacji przez przedsiębiorcę składającego wniosek o interpretację.

Jak przygotować opis współpracy dla PIP?

Eksperci podkreślają, że stan faktyczny powinien zostać opisany bardzo szczegółowo.

Warto wskazać między innymi:

  • czy i w jakim zakresie występuje kierownictwo nad wykonawcą,
  • kto decyduje o czasie realizacji obowiązków,
  • kto określa miejsce świadczenia usług,
  • czy zakres zadań jest ściśle określony,
  • czy wykonawca sam wybiera sposób wykonania pracy,
  • czy decyduje, kiedy i jakie zadania będzie realizował.

Im dokładniej opisane są rzeczywiste zasady współpracy, tym łatwiej ocenić, czy dana umowa odpowiada relacji cywilnoprawnej, czy ma cechy zatrudnienia pracowniczego.

Profesor Grażyna Spytek-Bandurska, ekspertka ds. stosunków pracy, dialogu społecznego i rynku pracy w Federacji Przedsiębiorców Polskich, zwraca uwagę, że jeśli przesłanki dla umowy cywilnoprawnej rzeczywiście są spełnione, inspektor powinien dopuścić taką formę współpracy.

Jednocześnie podkreśla, że liczba opublikowanych dotychczas interpretacji nadal jest niewielka, dlatego istotne będą kolejne stanowiska inspekcji.

Kiedy PIP uznawała, że konieczny jest etat?

Nie każda forma elastycznej współpracy została zaakceptowana przez inspekcję.

Jedna ze spraw dotyczyła dorywczej pracy wykonywanej za pośrednictwem aplikacji. Agencje oferowały możliwość podejmowania zleceń w magazynach i marketach. Wykonawcy mogli sami wybierać zadania i decydować, kiedy chcą przyjść do pracy.

Według agencji taka swoboda oznaczała, że możliwe jest zastosowanie umów cywilnoprawnych.

PIP oceniła sytuację inaczej.

Swoboda kończyła się po wejściu do zakładu

W ocenie inspekcji wykonawca rzeczywiście miał możliwość samodzielnego wyboru konkretnego zlecenia. Po rozpoczęciu pracy znajdował się jednak pod nadzorem kierowników i brygadzistów.

Wykonywał proste czynności w określonych godzinach i zgodnie z organizacją pracy obowiązującą w zakładzie.

PIP zwróciła również uwagę, że przepisy przewidują umowę o pracę tymczasową, która została stworzona właśnie dla tego rodzaju zatrudnienia.

Dlatego nawet jeśli dana osoba miała wykonywać obowiązki tylko przez jeden dzień albo kilka godzin, inspekcja uznała, że właściwą formą jest zatrudnienie tymczasowe, a nie zlecenie.

Studenci przy sprzedaży i produkcji pieczywa – PIP za etatem

Inspekcja negatywnie oceniła również stosowanie zleceń wobec studentów zajmujących się sprzedażą i produkcją pieczywa.

Pracownicy mogli zgłaszać dostępność w sposób dostosowany do planu zajęć na uczelni. Zdaniem PIP sama możliwość wyboru dni pracy nie oznacza jednak samodzielności w wykonywaniu obowiązków.

Obsługa lady oraz praca przy piecu odbywały się pod bieżącym kierownictwem. PIP wskazała również, że prosta praca fizyczna ze swojej natury często wiąże się z podporządkowaniem.

Ani status studenta, ani zgodna wola stron nie mogą więc stanowić podstawy do pomijania zasad wynikających z Kodeksu pracy.

Kierowca i opiekun w busie szkolnym również powinni mieć etat

Negatywnie oceniono także możliwość zatrudnienia na zlecenie kierowcy i opiekuna w busie szkolnym organizowanym przez samorząd.

PIP wskazała, że osoby te wykonywały pracę w ramach zorganizowanej struktury publicznej. Realizowały przejazdy po stałej trasie, w określonych godzinach i na ryzyko gminy.

W ocenie inspekcji sezonowość zatrudnienia ani potrzeba ograniczenia wydatków budżetowych nie uzasadniają stosowania umowy cywilnoprawnej, jeżeli rzeczywiste warunki wskazują na stosunek pracy.

Nazwa umowy nie przesądza o rodzaju zatrudnienia

Z dotychczasowych interpretacji PIP wynika jedna podstawowa zasada: o tym, czy dana osoba powinna zostać zatrudniona na etacie, nie decyduje nazwa dokumentu.

Nie wystarczy więc wpisać do umowy „B2B” lub „zlecenie”. Decydujące znaczenie ma sposób wykonywania obowiązków w praktyce.

Tak samo bez znaczenia pozostaje samo oświadczenie pracownika, że woli współpracować na podstawie umowy cywilnoprawnej.

Jeżeli faktyczne warunki odpowiadają stosunkowi pracy, strony nie mogą zmienić jego charakteru wyłącznie poprzez zastosowanie innej nazwy umowy.

Jakie cechy wskazują na stosunek pracy?

Jeśli wykonawca pracuje w miejscu i czasie wyznaczonym przez przełożonego oraz wykonuje jego bieżące polecenia, przemawia to za koniecznością zatrudnienia na podstawie umowy o pracę.

Istotne znaczenie ma podporządkowanie kierownictwu.

Kolejnym elementem jest osobiste świadczenie pracy. Jeżeli wykonawca nie może realnie wyznaczyć zastępcy lub skorzystać z podwykonawcy, może to być kolejna cecha wskazująca na stosunek pracy.

Znaczenie ma także podział ryzyka.

Jeżeli osoba świadcząca usługi ponosi własne ryzyko gospodarcze i odpowiada za rezultat swoich działań, przemawia to za kontraktem B2B lub umową cywilnoprawną.

Jeżeli natomiast ryzyko związane z organizacją i wykonywaniem pracy ponosi przede wszystkim pracodawca, może to wskazywać na zatrudnienie pracownicze.

Na co GIP zwraca uwagę przy ocenie kontraktów?

Dotychczasowe interpretacje pokazują, że podczas analizy konkretnej współpracy szczególne znaczenie mogą mieć:

  • sposób ustalania czasu wykonywania zadań,
  • miejsce świadczenia usług,
  • obowiązek osobistego wykonywania pracy,
  • faktyczna możliwość wyznaczenia zastępcy lub podwykonawcy,
  • stopień włączenia kontraktora w strukturę organizacyjną firmy,
  • sposób rozliczania wynagrodzenia,
  • odpowiedzialność wykonawcy za efekt pracy,
  • poziom samodzielności w wyborze zadań,
  • możliwość samodzielnego ustalenia sposobu ich realizacji.

Nie istnieje więc jeden element, który automatycznie przesądza o prawidłowości kontraktu B2B albo umowy zlecenia. PIP analizuje całokształt warunków, w jakich rzeczywiście wykonywana jest praca.

B2B czy etat – podsumowanie

Kolejne interpretacje GIP pokazują, że kontrakty B2B i umowy zlecenia nadal mogą być legalną formą współpracy.

Warunkiem jest jednak to, aby rzeczywisty sposób wykonywania obowiązków odpowiadał charakterowi takiej umowy.

Samodzielne ustalanie miejsca i czasu działania, możliwość odmowy przyjęcia zlecenia, korzystanie z zastępcy lub podwykonawcy, ponoszenie odpowiedzialności za rezultat oraz własnego ryzyka gospodarczego przemawiają za relacją cywilnoprawną.

Z kolei podporządkowanie kierownictwu, obowiązek osobistego wykonywania pracy, stałe godziny i miejsce świadczenia obowiązków oraz działanie w ramach zorganizowanej struktury mogą wskazywać, że właściwą formą zatrudnienia jest etat.

Prowadzisz firmę i korzystasz z kontraktów B2B lub umów zlecenia? W WRS Sendra Biuro Rachunkowe i Ubezpieczenia pomagamy przedsiębiorcom w bieżącej obsłudze księgowej i kadrowej oraz prawidłowym rozliczaniu różnych form współpracy. Jeśli potrzebujesz wsparcia w zakresie księgowości w Ostrowie Wielkopolskim, zapraszamy do kontaktu.

Więcej
artykułów

×